Portal miłośników polskich szlaków wodnych

Z falą kulminacyjną po Wiśle 2010

Ostatnia wielka dzika rzeka Europy. Zawsze pierwsze moje skojarzenie z Wisłą to brud i smród.
Ależ my od 2004 r. jesteśmy członkem Uni Europejskiej! Jednym z niewielu superlatywów naszego członkostwa w Unii jest, oprócz koniunktury na moje usługi, fakt, że przepisy unijne narzucaja bezwzględne standardy w zakresie ochrony środowiska. Uprzemysłowiona Europa Zachodnia zrobiła sobie dzięki nim skansen z naszego kraju. Wszędzie Natura 2000 - program blokujący wszelką aktywność na niemalże każdym zielonym terenie. Gdy rok temu chciałem zbudować elektrownię wodną na mojej ukochanej rzeczce, chcąc się uniezależnić od energii pochodzącej z dymiacych elektrowni funkcjonujących na węglu, usłyszałem kategoryczne NIE! Projektując lądowisko dla awionetki na mazurach urzędnicy nie dali się łatwo przekonać, że lądujaca 5x w roku awionetka jednosilnikowa powoduje mniej hałasu przez caly rok, niż jeden rozklekotany kombajn w ciągu godziny. Wiosna 2010 roku obfitowała w Polsce w festiwal głupoty.

Powódź stulecia. Co począć? Dałem sołtysowi kasę na powodzian. Poczłapałem do garażu, zapakowałem ponton na pakę i ruszyłem do Tyńca, skąd z falą kulminacyjną spłynąłem pod Sandomierz. Wisła podczas powodzi jest jak wielkie jezioro. Główny nurt, który trudno jest odnaleźć bez gps zasuwa ok 3 węzłow. Fajne wrażenie jest, gdy patrzymy na nawigację i dowiadujemy się, ze płyniemy po łące ok. jednego kilometra od brzegu rzeki. Na resztkach wałów strażacy biorą nas (płynę z kolegą, bo w trudnych warunkach bezpieczniej) za szabrowników, samobójców i szaleńców. Płyniemy po wioskach, po boiskach, po sadach. Wszystko zalane. Główki znaków drogowych ledwie co wystają ponad wodę. Gdy nadchodzi burza schronimy sie w małej zapomnianej wiosce pod dachem obory. Szamba wybiło na drogę, fetor nie z tej ziemi. Cała zawartość obory rozkłada się w pobliskich rowach. Szaro, buro i ponuro. Pod Nowym Korczynem umawiamy się z dziewięćdziesięcioletnią babcią na wódkę. Na samogon pędzony w kuchni. Z drugiej strony Wisła jest urokliwa